Blefy blogerów i inne blogerskie problemy

blog

Jeśli jesteś blogerem i masz dłuższą chwilę zapraszam cię do przeczytania produktywnej notki. Dowiesz się wielu ciekawych rzeczy na kilka tematów, które pozwoliłam sobie podzielić na dwie części: Blogerskie problemy i blefy blogerów. W pierwszej części znajdą się pytania, których nie zawarłam w części drugiej. Zapraszam do czytania Blogerskich problemów:

Skąd brać ciekawe tytuły na wpisy?

Jest mnóstwo blogerów, którzy co i rusz wymyślają coraz to ciekawsze tytuły i są też ci, którzy nie przejmują się tym i piszą prosto z mostu. Jak więc zachować złoty środek? Na samym początku napiszmy wpis, potem ustalmy jego fale związkową wobec kategorii blogowych. Polega to na tym, by pomyśleć nad tym czy jest to związane z blogowaniem czy może z fotografią czy jeszcze z czymś innym. Wtedy napiszmy sobie na kartce prosty tytuł typu „Jak napisać sponsorowany post”. Następnie wymyślmy ciekawy nagłówek dla ciekawej i uczącej nas czegoś treści: „Jak świetnie reprezentować nasz biznes w sponsorowanym artykule”.
Najlepiej mają osoby, które piszą o wszystkim i o niczym. Wtedy nagłówek może być wymyślony nawet w 3 sekundy „Czerwony zając, czyli jak zostać kozłem”. Pamiętajmy jednak o tym by myśleć nad tym, o czym piszemy artykuł. Po takim tytule od razu widać, że jest to wpis o środowisku naturalnym.
Prawidłowy nagłówek:
” Kiedy okazało się, że jestem blogerem”
Nieprawidłowy nagłówek: 
„Powiedziałam wszystkim moim znajomym, że mam bloga i że lubię pisać”
Po takim długim i nieciekawym tytule nikt nie miałby ochoty wejść w taką nużącą notkę.
A co jeśli pomysły się skończą?
Zastanawiałam się ostatnio co by się stało, gdyby nagle skończyły mi się pomysły na posty blogowe. Na szczęście szybko przyszło mi na myśl pewne zdanie „Pomysły nie mogą się skończyć, a przede wszystkim nie mnie„. I tak tkwiłam mniej więcej przez tydzień. Potem usiadłam sobie i wyobrażałam co zrobić, gdyby jednak tak się stało. I zaczęłam zapisywać, zapisywać absolutnie wszystko. Stworzyłam przynajmniej 1000 wpisów blogowych i nadal miałam pełną pomysłów głowę. Z tego wynika to, że czasami kończą nam się myśli, ale jest to tylko wstęp przed deszczem pomysłów.
Więcej o spisywaniu myśli przeczytacie TUTAJ.
Nie na siłę
Zastanawialiście się kiedyś po co się bloguje? Po co my piszemy o naszym życiu, przygodach, problemach, pasjach itd. Mnie naszło ostatnio na totalną rozkminę na ten temat i sformułowałam oto taki wniosek:
Jedni piszą, by się wyżalić, by opowiedzieć o swoim ciekawym życiu. Drudzy piszą o rzeczach do których mają powołanie, np. o psychologii. Inni piszą poradniki na temat swoich pasji czy ich ukochanej pracy, np. o fotografii. Ale ich wszystkich łączy jedna wspólna rzecz, a mianowicie, „wszyscy to robią, bo wszyscy to lubią„.
Taki krótki wniosek na taki tekst? O nie! Nie na mojej warcie!
A więc jeżeli lubimy to co robimy, to nie ma sensu, by się tym tak bardzo stresować. Na przykład, kiedy mam w kalendarzu mnóstwo artykułów do napisania nie zawracam sobie nimi wszystkimi głowy, tylko wybieram te ulubione, te które sprawiają mi przyjemność. Nie na siłę!
Dlaczego tak ważna jest strona „o mnie”?
Kiedyś myślałam, że blog jest tylko po to, by wydalić swoje myśli, nie było sensu zakładania takiej strony. Gdy jednak okazało się, że blog pomaga rozwiązywać problemy i w ogóle pozwala pisać różne rzeczy, zaczęłam się interesować osobami blogerów. Czasami było to dla mnie naprawdę wielkie zaskoczenie, kiedy okazywało się, że blogerem była blogerka. Czasami byłam zasmucona tym, że na większości stron nie było żadnych informacji o autorze. I zaczęłam w ten sposób tworzyć blogi … dużo blogów. A dlaczego warto tworzyć takie strony?
Zastanawiałaś się kiedyś jak organizowane są współprace? Otóż taki potencjalny organizator, powiedzmy taki władca stacji XYZ, zaciekawiony twoją osobą i twoim biznesem szuka informacji, o tym jak może się z tobą skontaktować. I co widzi? Nic! Strona „o mnie” potrzebna jest nie tylko czytelnikom, szukającym informacji o twojej osobie, ale i współpracodawcom, którzy oczekują na współpracę z tobą.
20170511_165332
Blefy blogerów
Różnica między tagami, a kategoriami
Otóż różnica wbrew pozorom jest bardzo duża. Tagi są to słowa kluczowe do wpisu, rozdzielone przecinkami. Może być ich naprawdę wiele. Przykład: Tagi, kategorie, różnica… Kategorie są poziom wyżej. Z zapisanych tagów wytwarza się kategorie. Przykład: blogerskie, pomoc.
Otóż kategorie są przede wszystkim informacją dla czytelników, co zobaczą po drugiej stronie. Tagi są informacją dla Google przy jakim haśle mogą postawić twój artykuł. Dlatego lepiej mieć mniej kategorii, żeby czytelnicy mogli wszystkie przeczytać i jak najwięcej tagów, by jak najwięcej osób przeczytało nasz wpis.
Podstawowe tematy blogerskie
Dlaczego podstawowe tematy blogerskie nigdy się nie nudzą?
Podstawowym tematem blogerskim jest m.in. „Jak napisać dobry wpis”. Każdy bloger wyjaśni tę sprawę inaczej. Jedni napiszą ci, że powinnaś pisać długo, drudzy pokażą ci przykłady złych artykułów. Żeby wam to jeszcze bardziej rozjaśnić przytoczę anegdotkę mojej sister:
Czytelnicy nie czytają wszystkich artykułów świata, tylko ten jeden, tylko ten twój, może się, więc zdarzyć tak, że czytelnik nigdy wcześniej nie widział tego tematu i wybrał akurat twój wpis. Zaciekaw go!
Nie wiem czy zrozumieliście ten przekaz, ale mimo wszystko problem uważam za rozwiązany.
Kopiowanie postów
Często blogerzy w pisaniu pomagają sobie poprzez kopiowanie postów od innych blogerów, którzy lepiej opanowali ten temat. Jeżeli ktoś wychwytuje najważniejsze informacje z innego źródła i dyktuje je swoimi słowami na własnym blogu to jest to zrozumiałe. Ale jeżeli ktoś używa „kopiuj” „wklej”, nawet bez czytania czyjegoś artykułu i da się to zauważyć, to po co taki ktoś zajmuje miejsce na blogosferze?
Moim sposobem na pozbycie się najbardziej znanej metody kopiowania jest:
1. Dokładne przeczytanie tego, co chcemy przedstawić w naszym artykule.
2. Zamknięcie strony na której znajduje się kopiowany tekst.
3. Napisanie swoimi słowami tego, co zapamiętaliśmy.
Grafika i zdjęcia
Wolisz jak w artykule znajduje się tylko tekst, czy jak dołączone są do niego zdjęcia? Ja osobiście nie cierpię, jak chce szybko coś przeczytać i nagle znajduje stertę słów na jakiejś stronie. Otóż blefem w tym problemie okazuje się nieprawidłowe podejście blogerów do tak ważnej sprawy. Pytając blogerów, dlaczego na ich stronach nie ma zdjęć, otrzymamy takie rodzaje odpowiedzi:
- nie mam odpowiedniego sprzętu
- nie mam czasu
- nie mam odpowiednich umiejętności
Otóż każdy z tych hmm…problemów da się rozwiązać w 3 sekundy. Wszystkie na raz da się rozwiązać poprzez banki zdjęć. Są to galerie, w których znajdziesz mnóstwo cudownych zdjęć. Wystarczy tylko wpisać słowo kluczowe i już wyskakują piękne zdjęcia. Różnica między bankami zdjęć, a galerią wujka GOOGLE’a jest taka, że w takiej wyszukiwarce znajdziemy zdjęcia, które są tylko do użytku prywatnego, co oznacza, że nie wolno wklejać ich do naszego wpisu! Banki pozbawione są takich zdjęć (nie wszystkie), a i tak zachowuje się w nich mnóstwo ślicznych fotek. Kilka takich banków znajdziecie tutaj: 52 darmowe stocki od One Little Smile
Można także posłużyć się grafikami z różnych programów, albo owe stworzyć w Canvie, czy Piktocharcie. Są to darmowe programy internetowe, w których w bardzo prosty i szybki sposób można wykonać pomocną grafikę.

2 komentarze do “Blefy blogerów i inne blogerskie problemy

Odpowiedz na „RadownisiaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>