Warto przejmować się tym, co mówią o nas inni!

Zdjęcie (6)
To było jak grom z jasnego nieba. Nagle strzeliło coś we mnie podczas nocnej wędrówki ulicami mojego miasta. Początkowo myślałam, że to głupstwo, ale im głębiej się w tym zagłębiałam, tym bardziej docierało do mnie to, że to rzeczywiście prawda. Zawsze wmawiam sobie, że to co inni mówią o mnie to tylko stek kłamstw jakimi nas obarczają, żeby podciąć nas skrzydła. I niestety przy tych mocniejszych słowach może tak się stać. Już nieraz po spotkaniu z kimś tak wrednym musiałam zmienić swą twarz z silnej na tą płaczącą jak dziecko.
·
Pamiętam jakby to było wczoraj, kiedy moja „koleżanka” powiedziała, że z takimi ubraniami nikt mnie nie będzie lubił, jednak miałam wiele przyjaciół, mimo to coś w środku mnie pękło. Następnego dnia nie miałam się skupic, oblałam kilka sprawdzianów. I wtedy jakby za sprawą magicznego zaklęcia przestało mnie to obchodzić. Podszedłam do niej i spytałam się ilu ona ma przyjaciół, w odpowiedzi usłyszałam „więcej niż ty”. Znowu się tym NIE przejełam. Powiedziałam poważnie, żeby mi ich wskazała. Pokazała moją najlepszą przyjaciółkę,  która po prostu dla każdego jest miła i naszą klasową „świętą trójce”, od której każdy sie odwrócił , nie ze względu na pochodzenie czy kulturę,  ale z przyczyny innej. Jeszcze 5 lat temu było można z nimi normalnie pogadać gdy nagle doszedł do nich taki trzeci wyrzutek, okazał się ojcem, palaczem i brającym narkotyki, po takich spotkaniach ludzie zmieniają sie nie do poznania. Wracając gdy zobaczyłam tą dziewczynę pijącą po szkole za garażami natychmiast zabrałem ja stamtąd  i powiedziałam żeby przemyślała to co robi. Kolejnego dnia zobaczyłam ją w takich samych ciuchach jak moich. Miała kilka nowych koleżanek i co najważniejsze już nigdy nie powiedziała nic co by kogoś trafiło. 
Zdjęcie (6)
Tego rodzaju „zachęty” często bardzo długo trawią nas od środka i zabierają nam resztki pewności siebie i chęci do działania. Jeśli krytyka jest konstruktywnie wyrażona i ma sens – ok. Wtedy trzeba i warto sobie pewne sprawy przemyśleć. Ale jakieś kompletnie nieuzasadnione zarzuty czy słowa ciągnące nas w dół? Dziękuje, nie potrzebuję.
·
Jednak jest jeszcze druga strona opinii innych. Czasem ciężko uwierzyć nam w swoje własne możliwości. Osoby, które nas znają, widzą nas z zupełnie innej perspektywy. Widzą nasze silne strony, naszą moc, nasze zdolności. Wierzą w nas czasem bardziej, niż my sami.
·
Zaczęłam przypominać sobie takie przykłady. Wiele tego rodzaju rzeczy słyszałam też o sobie – zazwyczaj w kontekście tego, że jestem zdolna i z tym czy z tamtym na pewno sobie poradzę. Zawsze traktowałam to jak takie głupie gadanie. Aż dzisiaj dotarło do mnie, że być może ktoś mówił mi taką oczywistość, a ja po prostu tego w sobie nie widzę.
·
Pomyślałam wtedy o mojej siostrze , która jest genialną chemiczką i gdy tylko widzę w jej oczach rozczarowanie czy smutek związane z tą pracą od razu działam. „Dasz radę, będziesz drugą Curie”. I chociaż ja mówię to z prawdziwym przekonaniem to ona w to nie do końca wierzy. I wtedy właśnie zrozumiałam, że to głupie gadanie wcale nie jest takie głupie. Ktoś może widzieć w nas więcej siły do działania, niż my sami.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>