Różnice między dobrą, a śmieszną komedią, czyli Bruce i Evan Wszechmogący

tumblr_m4jztb6K031rwm1lmo1_500

Hejo! Zaczynamy luzacki miesiąc! Oglądaliście kiedyś Bruca albo Evana? Są to połączone komedie. Evan Baxter (Steve Carell) znany z roli w „Bruce…” jako prezenter wiadomości, zagrał także tego samego pana w „Evan…” Sam Bruce  (Jim Carrey) grał tam reportera.

Po najgorszym dniu swego życia, Bruce Nolan narzeka na to, że Bóg (Morgan Freeman)  nie potrafi zarządzać wszechświatem. Bóg usłyszawszy Bruce’a, obdarza go swoją mocą i zarzuca na niego wysłuchiwanie modlitw z jego miasta. Niedługo po tym wybucha wielkie nieszczęście, ponieważ, np. dużo osób wygrało Toto Lotka i dostali jedynie 17$, w tym koleżanka Grace, dziewczyny Bruce. Wkrótce Nolan odkryje, że nie warto być egoistą.

tumblr_m4jztb6K031rwm1lmo1_500

Podobny obraz

 

 

Przechodząc dalej, który film opisali byście tytułem dobrej komedii, a który śmiesznej? Piszcie w komentarzach!

Według mnie na miano śmiesznej komedii zasługuje „Bruce Wszechmogący”, głównie dzięki tej ^ scenie. Jedynie pod koniec zamienia się w tanie romansidło. W Evanie jest to wątek ogólny. Przeplata się ze śmiesznymi wydarzeniami. Jednakże polecam obydwa filmy tak samo, bo każdy człowiek lubi inny rodzaj kina. Kończąc zapraszam już za tydzień na następny wpis.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>